Jak najszybciej zbiegła niżej do mieszkania Pana Włodka. Cały przedpokój zastawiony był statywami i różnymi pudłami, skrzyniami. Dziewczyna domyśliła się, że był to sprzęt filmowy przywieziony przez Niemców. Zastała sąsiada i gości przy stole. Właśnie zaczynała się alkoholowa biesiada. Stół uginał się od zagranicznych frykasów. Oprócz jedzenia stała cała armada butelek z zachodnimi i polskimi alkoholami. Pan Włodek jak dobry wodzirej bawił Niemców, wesoło i swobodnie rozmawiając z nimi w ich ojczystym języku. Grażynka śmiało weszła do pokoju i została przez gospodarza przedstawiona gościom. Ekipa składała się z jednej pani i trzech mężczyzn. Szefem całej grupy był starszy siwy pan o imieniu Robert. Miał reżyserować cały film. Chudy o chytrym wyrazie twarzy przypominał przebiegłego lisa. Z zawodowym wyrazem twarzy uważnie przyjrzał się młodziutkiej aktorce. Operatorem był ok. 40 letni Luck. Sprawiał sympatyczne wrażenie. Lekko łysawy, uśmiechał się życzliwie. Trzecim z facetów był przystojny Hans. Brunet o długich czarnych włosach i umięśnionej sylwetce. Wyglądał na jurnego kopulatora. Hans był aktorem. Na końcu Grażynka poznała jedynego żeńskiego rodzynka wśród tego samczego stadka. Maria miała być oprócz dziewczyny drugą aktorką biorącą udział w tym sprośnym filmiku. Niemka była dojrzałą kobietą w wieku ok. 40 lat. Miała dosyć długie rude włosy spięte w koński ogon. Twarz Marii pokryta rudymi piegami była dosyć ładna. Uwagę przyciągały jej zielone oczy. Cała sylwetka Niemki była pełna i zaokrąglona, o obfitych kształtach. Była masywnie, solidnie zbudowana. Zdrowa maszyna, krzepka jak rzepa. Szczególnie spory biust rozpychał jej bluzkę i ciasno napinał materiał. Maria miała szerokie i gościnne biodra, solidnie, mocno zbudowane nogi, które były odsłonięte przez krótką spódniczkę. Kobieta nie mogła narzekać na brak jędrnego ciałka. Uśmiechała się, była wesoła a jej głosik był dźwięczny i radosny. Po prezentacji Niemcy gorączkowo jazgotali między sobą w ojczystym języku. Pan Włodek przysłuchiwał się rozmowie. Grażynka czuła podświadomie, że rozmawiają o niej. Dziewczyna musiała mieć zmartwioną minę, bo sąsiad powiedział: -?Nie martw się mała. Jesteś super, wpadłaś im w oko. Będzie rewelacyjnie?. Zaczął rozmawiać z Niemcami. Po chwili w ruch poszły butelki z alkoholem. Grażynka nie chciała pić. Rodzice mogli wyczuć od swej kochanej córuni alkohol. Musiała zbierać się do domu. Libacja powoli rozkręcała się. Grażynka z żalem wychodziła od sąsiada. -?Najlepiej przyjdź na całą noc. Robert mówi, że moglibyśmy kręcić już za dwie – trzy godziny. Rozstawią sprzęt i przygotują plan filmowy. Chcą trochę popić, bo po pijaku jest wesoło i znika spięcie, stres. Będziemy czekali na ciebie. Jesteś gwiazdą filmową. Wszyscy są pod wrażeniem dla twojego kurewskiego, słodkiego ciałka.? Grażynka wróciła do domu. Szybko i bardzo zgrabnie skłamała, że musi iść do koleżanki uczyć się fizyki, ponieważ będzie zdawać na piątkę (zbliżał się koniec roku). Oczywiście kochani rodzice, nieświadomi prawdy wspaniałomyślnie zgodzili się na wyjście córki. Grażynka posiedziała w domu ponad godzinę. Spakowała parę ładnych i seksownych ciuszków do torby z zeszytami. Czuła dreszcze emocji przebiegające przez całe ciało. Dziewczyna była podekscytowana debiutem przed kamerą. Jeszcze przed wyjściem zjadła kolację, którą wmusiła jej mama. Wreszcie wyrwała się z domu. Na drżących i miękkich z podniecenia nogach zbiegła do sąsiada. Nie pukając śmiało weszła do mieszkania Pana Włodka. W dużym pokoju zaszły duże zmiany. Większość mebli odsunięta była pod ścianę. Centralne miejsce zajmowało łóżko, które miało być planem filmowym. Leżały na nim barwne poduszki i pościel o bardzo jaskrawej kolorystyce. Cały wystrój był kiczowaty. Łóżko obstawione było stojakami, na których zamontowane były lampy. Część z nich była włączona i świeciła bardzo mocnym światłem na wyrko. W pokoju panowała pośpieszna i gorączkowa krzątanina. Robert ustawiał lampy, a Luck przykręcał obiektyw do jednej z kamer. Obaj stanowili zaplecze techniczne i ich uwaga skupiona była na przygotowaniu ?pola walki?. Reżyser, gdy zobaczył Grażynką powiedział do niej kilka słów po niemiecku. Dziewczyna nic nie rozumiała, ale na szczęście w pobliżu był Pan Włodek. -?Robert powiedział, że wpierw zrobią scenę z Hansem i Marią?. – przetłumaczył lekko wstawiony sąsiad -? Masz zobaczyć jak będą pracować. Możesz też przygotować się do dalszych ujęć. No wiesz zrzucaj szmatki i jazda do roboty?. Grażynka zauważyła z boku pod ścianą przygotowujących się aktorów. Hans był całkiem nagi. Smarował olejkiem swoje zgrabne i muskularne ciało. Świecił się i błyszczał jak gładki, marmurowy posąg grecki. Mężczyzna był wąski w biodrach i szeroki w barach. Był porządnie zbudowany, z solidnymi muskułami. Z jego podbrzusza mozolnie dźwigał się sztywny i obrzmiały kutas. Nabrzmiałe żyły na członku pozwalały przypuszczać, iż doskonale się sprawi jako narzędzie rozkoszy. Penis Hansa był znacznych rozmiarów i przypominał kamienny taran. Natura nie poskąpiła mu imponujących walorów. Dziewczyna była pod wrażeniem urody i męskości Hansa. Aktor nie przejmował się obecnością innych osób. Miał znudzony wyraz twarzy, a jego twardy członek sterczał zadziornie. Obok mężczyzny rozbierała się Maria. Kobieta rozpięła bluzkę i ściągnęła ją powoli. Niemka zauważyła ciekawy wzrok przyglądającej się dziewczyny. Uśmiechnęła się życzliwie i serdecznie do Grażynki. Obie posiadaczki jajników przypadły sobie do gustu. Dziewczyna lubieżnie spoglądała na biust dojrzałej kobiety. Duże niczym miechy piersi Marii ułożone były równo w czarnym staniku. Kobieta wzięła ręce do tyłu i zwinnie odpięła biustonosz. Bez ociągania zsunęła ramiączka i zwinięty materiał staniczka spadł na podłogę. Uwolnione ciężkie piersi Marii opadły w dół i obwisały pod swoim ciężarem. Miały gruszkowaty kształt. Brodawki o ciemno brązowym kolorze były duże i okrągłe. Biust Niemki nakrapiany był rudymi piegami. Maria chwyciła piersi od dołu i uniosła je, tak jakby ważyła dwa dorodne arbuzy. Palcami zaczęła pocierać obrzmiałe, twarde sutki i pomarszczone brodawki. Pieszczoty własnych piersi przysparzały kobiecie rozkoszne podniety. Maria mruczała jak rozgrzana kotka. Spojrzała na dziewczynę zza przymrużonych powiek. Słodkim i dźwięcznym głosikiem powiedziała po niemiecku parę słów do Grażynki. Całe szczęście, że obok stał Pan Włodek, który zaśmiał się rubasznie i skwapliwie przetłumaczył słowa Niemki. -? Mówi, że niegdyś miała maleńkie prawie płaskie sutki, a teraz po urodzeniu i wykarmieniu dwóch córek są większe, ciemniejsze i sterczące?. Cycki Marii pod wpływem macania stały się sprężyste i najędrnione, a obrzmiałe sutki i brodawki sterczały zadziornie. Niemka patrząc figlarnie w stronę Grażynki chwyciła spódniczkę i pociągnęła ją w dół. Dziewczyna zobaczyła, że majteczki partnerki też zjechały na dół. Maria była naga. Goła kobieta obscenicznie prezentowała się nastolatce. Grażynka czuła ciepło i wilgoć między nogami. Niemka miała lekko wypukły brzuszek, pod którym skrył się twardy wzgórek Wenery. Dziewczyna zachichotała wesoło widząc podbrzusze Marii. Włosy łonowe kobiety wygolone były w fantazyjny pionowy ?dywanik?, złożony z bujnego, poskręcanego i rudego futerka. Zamiast trójkącika był prostokąt. ?Fryzura? na podbrzuszu Marii przypominała nastolatce czub irokeza lub punka. Pan Włodek też uważnie spoglądał na kobietę. Rozbawiony sąsiad powiedział: -?Pamiętam pewną trzynastolatkę, co miała cipę porośniętą jak pysk sznaucera. Widziałem też dwie dwudziestoletnie łodzianki z gładkimi jak tyłeczek niemowlaka gołymi i wygolonymi pipami?. Pomiędzy grubymi i tłustymi udami kryła się zaróżowiona i obrzmiała dziurka Niemki. Pipa Marii sprawiała wrażenie wysłużonej i często używanej. Kusiła swą dojrzałością jak rozkwitający pąk kwiatu. Stary wiarus krył się w jej kroczu. Kobiecy narząd był apetyczny i zachęcający. Szeroka i duża dupcia przypominała wygodne siedzenie wysłużonej kanapy. Maria była podobna do wesołej i miłej gospodyni domowej. Grażynka zauważyła, że Niemka umalowała się w ostry i krzykliwy makijaż. Różowa szminka, gruba warstwa pudru i pomalowane na zielono powieki tworzyły wyzywający wizerunek wampa. Maria i Hans ubrali na gołe ciała lekkie szlafroczki. Wszyscy byli gotowi. Niemcy chwycili się za ręce jak sportowcy przed meczem i razem krzyknęli wesoło puszczając swoje dłonie. Każdy zajął swoje miejsce. Reżyser kręcił się pomiędzy dwoma, małymi kolorowymi telewizorkami. Oba odbiorniki pokazywały obraz z dwóch kamer umieszczonych na stojakach. Luck sprawdzał trzecią, przenośną kamerę. Aktorzy wyszli przed kamery na jasno oświetlony plan. Stanęli naprzeciw siebie przy łóżku. Grażynka rozczarowała się, bo nie było żadnego klapsa. Po prostu Robert głośno klasnął w dłonie i krzyknął: -?Start?. W pokoju panowała cisza zakłócana przez lekki terkot pracujących kamer. Maria i Hans rozmawiali po niemiecku. Miała to być przyjacielska rozmowa. Jednak już po chwili zaczęli się namiętnie całować. Nawzajem zsuwali z siebie szlafroczki. Luck operował jedną z kamer. Robert wpatrywał się w rozwijającą się akcję. Hans i Maria byli nadzy. Oboje głośno sapali i pojękiwali. Kobieta nadzwyczaj zgrabnie zsunęła się na łóżko. Leżała na wznak, gdy Hans jak sokół spadł na nią. Mężczyzna był napalony, a jego twardy kutas prężył się jak lanca. Penis Niemca w opinii Grażynki był czarujący. Prawdziwy rozbójnik i dręczyciel kobiecych szparek. Hans sprawnie i silnie pchnął biodrami. Wpakował całego kutasa w pochwę partnerki. Para sprzęgła się w dzikim akcie kopulacji. Mężczyzna zaciekle maltretował Marię, która jęcząc leżała na wznak miażdżona przez silne, samcze ciało. Hans macał i całował biust kobiety. Akcja rozwijała się i nabierała szalonego tempa. Łóżko trzeszczało złowieszczo od figli spółkującej pary. W pewnym momencie, zupełnie nieoczekiwanie Robert krzyknął: -?Stop?. Hans i Maria zamarli w bezruchu. Reżyser zaczął gorączkowo tłumaczyć coś aktorom. -?Udziela im szczegółowych wskazówek? – Pan Włodek wytłumaczył zaciekawionej dziewczynie. Grażynka z rosnącym zainteresowaniem spojrzała w mały telewizorek pokazujący obraz z kamery. Widziała na ekranie mocne, ginekologiczne zbliżenie złączonych damsko-męskich genitali. Można było zobaczyć anatomiczne szczegóły intymnych organów. Naprężony kutas był wsunięty do połowy w waginie Marii. Znikał pomiędzy soczystymi, zwilżonymi wargami sromowymi. Grażynce obraz ten kojarzył się z kijem wepchniętym w ziemną norę. Śmieszyło to nastolatkę. Po chwili wszystko wróciło do normy. Niemcy pieprzyli się jak króliki. Oboje byli sprawnymi kochankami. Złączeni ze sobą jak akrobaci zmieniali pozycje miłosne. Wreszcie po burzliwej przeprawie dotarli do upojnego finału, zakończonego wytryskiem na podbrzusze Marii. Luck zatrzymał kamery i wyłączył część lamp. Szybko zmieniał kasety. Robert wkładał je do magnetowidu i na ?gorąco? obserwował nakręcony materiał. Hans wycierał spocone ciało a jego penis znowu powiększył się i zrobił się twardy. Facet był jurny jak buhaj. Maria ścierała z brzucha męskie nasienie i pot. Całe jej ciało było mokre. Kobieta była zdyszana i lekko zmęczona. Na planie było gorąco od zapalonych lamp, a i ognisty seks wyciskał ?siódme poty?. Makijaż na twarzy Niemki był rozmyty i blady. -?No nie gap się mała. Czas ruszać do pracy?. – powiedział sąsiad i klepnął Grażynkę w pupę. Dziewczyna czując na sobie ciekawy i taksujący wzrok całej ekipy zaczęła ściągać z siebie ubranie. Rozebrała się do rosołu. Nie krępowała się swoją nagością, stała bezwstydnie i zupełnie swobodnie. Usłyszała od strony Niemców ciche głosy zachwytu i aprobaty. Grażynka czuła dumę i zadowolenie. Po chwili według poleceń reżysera nałożyła na swoje gołe ciało krótką mini spódniczkę i prześwitującą, cieniutką bluzeczkę. Hans i Maria też założyli na siebie stroje. We trójkę weszli na plan. Wszystkie lampy zapaliły się, było gorąco i duszno. Grażynka widziała w głębokim mroku poza światłem krzątających się filmowców. Robert dał znak do rozpoczęcia kręcenia następnego epizodu. Dwoje Niemców i nastolatka siedzieli i rozmawiali ze sobą. Dziwna to była pogawędka. Szwaby szwargotały po swojemu, a Grażynka mówiła jakieś bzdury o pogodzie po polsku. Pan Włodek wytłumaczył dziewczynie, że podczas montażu filmu jej głos zostanie zastąpiony podkładem nagranym przez niemiecką aktorkę. Grażynce podobało się to niesamowicie. Maria wesołym głosikiem mówiła do nastolatki, a dziewczyna uśmiechając się słodko wypowiadała do niej wiązanki wulgarnych słów. Jednak nie o serdeczne pogaduszki chodziło w tym filmie. Bardzo szybko dwie samice i samiec przystąpili do sprośnych figli. Wszystko rozegrało się w błyskawicznym tempie. Wszyscy rzucili się na siebie. Całowali się i macali się wzajemnie. Grażynka całowała i lizała Hansa, by po chwili zatopić usta w namiętnym pocałunku z Niemką. W ekspresowym pośpiechu rozebrali się do naga. Kalejdoskop gołych ciał, kręcił i wił się przed kamerami. Maria włożyła ręce w dekolt bluzki dziewczyny i chwyciwszy nagie, krągłe cycuszki wyciągnęła je na wierzch. Grażynka zauważyła jak Hans rozerwał bluzkę kobiety. Wszystkie wyrwane guziki odskoczyły. Wielkie cyce Marii rozlały się leniwie. Obie damy rzuciły się na spodnie Hansa. Zsunęły je i chciwie dobrały się do naprężonego, męskiego prącia. Nastolatka i kobieta na wyścigi całowały i lizały, brały do buzi jego twardego hultaja. Obie rozpalone samice wzajemnie pieściły się dłońmi, zagłębionym pomiędzy nogami. Hans całował i macał ich biusty. Orgia trwała. Wreszcie Grażynka ułożyła swe apetyczne ciałko w bardzo zachęcającej i prowokującej pozie. Hans natychmiast wykorzystał sytuację i nabił ją na swój pal męczarni. Podczas kręcenia pierwszego epizodu Grażynka starała się reagować naturalnie i spontanicznie. Głośno jęczała, dyszała i rozgorączkowanym głosem po niemiecku powtarzała zwroty zasłyszane wcześniej, gdy na planie spółkowali Maria i Hans. Niewątpliwie stosunek z Niemcem był bardzo podniecający dla rozochoconej panienki. Jednak w tą słodką harmonię wkradały się zgrzyty. Reżyser często zatrzymywał akcję na planie i poprawiał ustawienie aktorów. Było to strasznie deprymujące, a podniecenie Grażynki szybko opadało jak powietrze uciekające z przebitego balona. Robert gorączkowo udzielał swoim podopiecznym uwagi jak mają prezentować się przed kamerą. Pan Włodek tłumaczył dziewczynie uwagi reżysera. Chodziło głównie o to, aby można było bardzo dokładnie zarejestrować etapy połączenia, współpracy męskich i żeńskich narządów płciowych. Po wszystkich poprawkach akcja znowu ruszała do przodu. Grażynka znowu wczuwała się pragnąc wyciągnąć z kopulacji jak najwięcej rozkoszy i podniety. Częste interwencje reżysera burzyły wszystko. Grażynka zaczęła udawać wszelkie swoje reakcje. Nie było sensu być naturalnym. Jak tresowana małpka grała swoją rolę. W czasie kręcenia następnych scen dziewczyna z podziwem obserwowała Marię. Niemka była weteranem i doświadczonym wyjadaczem. Odgrywała większość scen po mistrzowsku. Poza planem potrafiła ze znudzoną miną przeglądać kolorowe katalogi, by po upływie zaledwie kilku minut przed kamerami rozpływać się z rozkoszy z twarzą wykrzywioną w błogiej ekstazie. Maria ?zakładała? na siebie maskę demona seksu. Chociaż jej ciało było gorące, jednak pod skórą był lód. Grażynka podziwiała kobietę. Dziewczyna zauważyła też, że kilka scen dało Marii dużo rozkoszy i szczęścia, samica nie musiała udawać orgazmów. Grażynka mimo kilku niedogodności na planie bawiła się bardzo dobrze i przyjemnie. Tylko chwilami czuła się nieswojo, gdy kamera z swoim bezdusznym, szklanym obiektywem zbliżała się do jej twarzy. Z kolei, gdy ?rybie oko? kamery wsuwało się między gościnnie rozchylone nogi Grażynki, panienka czuła dreszczyk emocji na myśl, co za swawolny obraz jest filmowany. Pierwsza scena z udziałem dziewczyny zakończyła się, gdy jej naga, wypięta pupa została przyozdobiona szlaczkiem białego i gorącego nasienia Hansa. Grażynka swoimi zwinnymi paluszkami doprowadziła Marię do orgazmu. Po tej szalonej batalii było około 15 minut przerwy. Grażynka była mokra od potu. Cały makijaż spłynął z jej twarzy. Część szminki została na ciele Marii i penisie Hansa. Grażynka szybciutko powtórnie umalowała się. Jednak po dalszych epizodach za każdym razem musiała nakładać nowy makijaż. Wytryski spermy na twarz i pot zmywały wszystko. Akcja przed kamerami kręciła się w szalonym tempie. Na planie zaczęli występować Pan Włodek i Luck. Kamerami zajmował się reżyser, który dwoił się i troił. Na łóżku zmieniały się konstelacje erotyczne. Rodziły się trójkąty, czworokąty złożone z ludzkich ciał połączonych ze sobą w lubieżnej zabawie. Grażynka ssała, lizała i całowała męskie kutasy potykane pod jej buzię. Jej ciało było penetrowane przez twarde penisy partnerów. Jednocześnie w odbycie, pochwie i buzi nastolatki pracowały męskie członki. Ciało Grażynki było intensywnie eksploatowane niczym kopalnia odkrywkowa. Po takim szalonym ?biciu piany? cała od buzi aż po wewnętrzną stronę ud kleiła się od gęstej spermy. Maria także uwijała się, aby obsłużyć napalonych kochanków. Przed obiektywem kamery ciała poruszały się zgodnie, z twarzami wykrzywionymi z wysiłku czy ekstazy, dłońmi drapieżnie ściskającymi całe garście innych ciał. Cała grupa uprawiała wyuzdany seks. Istny szał orgii i rozpusty. Obie panie nagrały też namiętną scenę lesbijską. Podczas tego homoseksualnego stosunku aktorki nie udawały, bo wspólny seks sprawiał im dużo rozkoszy i satysfakcji. Kobieta i dziewczyna pieściły swe słodkie myszki. Usteczka, języczki i paluszki pracowały szybko i sprawnie. Swawole pań były nadzwyczaj gorące i żarliwe. Każda scena była odgrywana w innym zestawieniu osobowym. Było ich bardzo dużo. Wszystkie epizody zmierzały do jednego zakończenia. Mężczyzna (lub mężczyźni) musiał (-eli) dotrzeć do wytrysku. Gorące nasienie musiało publicznie wytrysnąć z członka. Dawało to dowód jak wielka jest jurność amanta, a z kobiety robiło dobrą kochankę. Podczas kręcenia różnie to było z potencją u aktorów. W zasadzie tylko Hans był gotowy do spółkowania na każde zawołanie. Na widok gołej partnerki jego penis twardniał i dźwigał się ociężale. Chociaż i męska ?strzelba? Hansa strzelała coraz słabiej. Po kilku stosunkach zmalał zapas spermy w obrzmiałych kulach jąder. Wytrysk ograniczał się do wyrzucenia zaledwie kilku kropel plemnikowego mleczka. Bardzo chętnie szeregi aktorów zasilił Pan Włodek. Jego chwat spisywał się dzielnie i hardo walczył z cipkami. Sąsiad był najstarszym kopulatorem i wkrótce jego opadła niemoc. Musiał robić przerwy, aby w jego ptaszka wszedł znowu wigor i zuchwałość. Najśmieszniej z całego towarzystwa wypadł Luck. Po dwóch stosunkach jego penis sflaczał i zmalał. Miękka fujara Niemca smętnie leżała, chociaż obie dany usilnie pracowały ustami i rękami. Członek za nic w świecie nie chciał dojść do erekcji. Nagi Luck stał z nieszczęśliwą miną, mając na twarzy grymas wysiłku i koncentracji. Przed Niemcem klęczały panie i z dużym poświęceniem starały się reanimować jego męskość. Jednak nic z tego. Prącie Lucka dopiero po trzech godzinach przerwy był gotowy do penetracji kobiecych szparek. Całą noc nagie ciała przewalały się przed kamerami. Grażynka była w swoim żywiole. Wreszcie koło 8 rano, gdy za oknami było już zupełnie jasno Robert stwierdził, że nakręcili w mieszkaniu wystarczająco dużo materiału. Nadszedł czas na zasłużony wypoczynek. Plan filmowy przypominał pobojowisko. Cała pościel na łóżku była pognieciona i pofałdowana. Cześć poduszek i strzępy damskiej bielizny leżały na podłodze. Pościel w niektórych miejscach była poplamiona zaschniętymi placami spermy. W pokoju panowała duszna atmosfera. W powietrzu unosił się słodki, mdlący zapach męskiego nasienia. Po wyłączeniu kamer i lamp zrobiło się cicho, przytulnie. Przez całą noc ściany pomieszczenia wchłaniały dźwięki kopulujących ze sobą aktorów. Rozbrzmiewały jęki spazmujących kobiet i dyszenie, sapanie mężczyzn katorżniczo pracujących podczas stosunków. Wszyscy byli zmęczeni miłosnym maratonem. Niemcy powoli układali się do snu, Grażynka bardzo niechętnie wracała do rodzinnego domu. Dziewczyna była zmęczona, ale mimo wszystko jej rozbudzone, nienasycone podniecenie ciągnęło ją do mieszkania sąsiada. Spała tylko dwie godzinki. Potem przez cały dzień pod różnymi pozorami wymykała się z domu rodziców i chociaż na kilka minut wbiegała do mieszkania Pana Włodka. Pierwszy raz wpadła do sąsiada koło południa. Cicho weszła przez otwarte drzwi wejściowe. Całe mieszkanie wypełniało męski chrapanie, w którym przodował gospodarz. Wsunęła głowę do dużego pokoju. Na łóżku spali Hans i Pan Włodek. Luck ułożył się na dwóch złączonych ze sobą fotelach. Niemiec pogrążony był w kamienny śnie. Grażynka dyskretnie podeszła do drugiego pokoiku. Przez malutką szparkę pomiędzy drzwiami a futryną zobaczyła tapczan, a na nim dwa splecione ze sobą ciała. Nastolatka jak szpieg zerkała na perwersyjnie pieszczących się Niemców. Robert leżał na wznak, na łóżku. Od pasa w dół był nagi. Pomiędzy jego nogami klęczała goła Maria. Jej głowa rytmicznie ruszała się przy lędźwiach mężczyzny. Zaciśnięte usta kobiety suwały się po naprężonym kutasie Roberta. Staruch stękał i pojękiwał. Z zapchanej buzi Marii wydobywały się niezrozumiałe dźwięki. Głowa kobiety rzucała się coraz mocniej. Grażynka po cichu wyszła z mieszkania sąsiada. Nastolatka przyszła do Pana Włodka po upływie kilku godzin. Teraz u sąsiada życie towarzyskie kwitło. Wszyscy się już wyspali. Niemcy i gospodarz siedzieli przy suto zastawionym stole. Żarli zagraniczne frykasy i pili polską wódkę. Alkoholowa impreza dopiero rozkręcała się. Grażynka znowu wróciła do rodzinnego mieszkania, jednak po godzinie udało się jej wyjść z domu. Libacja osiągnęła apogeum szalonej zabawy. Wszyscy byli pijani. Mężczyźni siedzieli wkoło stołu, na którym tańczyła goła Maria. faceci krzyczeli i klaskali w ręce zagrzewając kobietę do sprośnego tańca. Z radia rozlegała się głośna muzyka. Maria kołysała się w szalonej, pijackiej ekstazie. Niemka była mocno pijana. Bezwstydnie wypinając się prezentowała swe kobiece walory. Macała piersi, wsuwał palce w pochwę. Potrząsała biustem, falowała podbrzuszem. Jej pokaz był wulgarny, jednak ciało Marii przyciągało kobiecym, erotycznym magnetyzmem. Mężczyźni spontanicznie reagowali na jej występ. Pan Włodek chwycił pustą butelkę po ?Żytniej? i podał ją kobiecie. -?Zabaw się z nią!? – krzyknął. Gospodarz powiedział te słowa po polsku, a mimo to Maria w mig pojęła, o co chodzi. Na początek Niemka pokazał cyrkową sztuczkę. Przykucnęła nad ustawioną na blacie stołu butelką z wysmukłą szyjką i uniosła ją do góry bez pomocy rąk. Był to zachwycający pokaz muskulatury mięśni pochwy. Grażynka była pewna, że nie potrafiłaby powtórzyć wyczynu Marii. Niemka tańczyła dalej. Lizała i całowała butelkę, ssała jej szyjkę. Pieściła ten kawałek szkła, jakby to był prawdziwy męski penis z krwi i ciała. Wkładał butelkę między piersi. Ściskała cycki i biustem masowała śliskie szkło. Potem wsunęła butelkę między nogi. Swawolnie zabawiała się, wbijając szyjkę w swoją wilgotną i obrzmiałą szparkę. Butelka zastępowała kochanka. Maria zakończyła swój pokaz klęcząc z rozchylonymi nogami. Obiema rękami trzymała butelkę, której szyjka zagłębiona była w jej pochwie. Kobieta ruszała rękami,, a szkło rytmicznie suwało się w otworze waginy. Maria stękała, a jej spocone ciało prężyło i wyginało się. Przypominała przeciągającą się zwinną kocicę. Szyjka butelki brutalnie rozchylała wargi sromowe i rozpychała się w pochwie. Maria onanizowała się żarliwie. Penetracja butelki w jej sromie była dosyć głęboka. Kochała się z tym błyszczącym, gładkim i bezdusznym kawałkiem szkła. Swoim przedstawieniem doprowadziła mężczyzn do stanu wrzenia. Po chwili członek Pana Włodka zastąpił butelkę. Gospodarz i Maria kopulowali ze sobą na stole. Grażynka z ciężkim sercem poszła do domu. Dopiero późnym wieczorem po raz ostatni udało się wyrwać dziewczynie z rodzinnego mieszkania. Wyszła wyrzucić śmieci, miała zaledwie kilka minut. Wylądowała oczywiście u Pana Włodka. W przeciągu kilku minut została zaatakowana analnie przez gospodarza i oralnie przez Hansa. Maria w tym czasie galopowała na członku Roberta, a ręką ?trzepała konia? Lucka. Grażynka wróciła do domu jak grzeczna i kochająca córeczka. Czuła na pupie zasychający wytrysk sąsiada. W buzi miała smak spermy Niemca. Następnego dnia Grażynka nakłamał rodzicom, że wyjeżdża na harcerski bieg przełajowy. Dzięki temu mogła urwać się na cały dzień, aby wziąć udział w kolejnych pornograficznych seansach. Reżyser zarządził, że wyjadą za miasto i będą kręcić plenerowe sceny na świeżym powietrzu. Po nocnej popijawie Hans, Luck i Pan Włodek mieli kaca – giganta. Za to Maria była wesoła i radosna jak skowronek. Jej ciało było wymyte i wypoczęte. Niemka sprawiała wrażenie zadowolonej, pełnej werwy i pozytywnej energii życiowej. Sprawnie wraz ze sprzętem zapakowali się do samochodów i pojechali kilka kilometrów za miasto. Znaleźli wąską, asfaltową szosę prowadzącą przez las do zamkniętej fabryki. W tej wyludnionej okolicy mogli kręcić swe swawolne sceny. Najpierw nagrali epizod, w którym Grażynka jako autostopowiczka zatrzymuje samochód. W pojeździe byli Hans, Maria, Robert i Pan Włodek. Nastolatka wsiadła do auta, które wolno ruszyło. Hans ubrany w czarny mundur i czapkę, odgrywał rolę szofera. Obok niego siedział odwrócony do tyłu Robert. Z kamerą w ręku filmował akcję rozgrywającą się na tylnym siedzeniu. Dziewczyna siedziała pomiędzy Marią i Panem Włodkiem. Starsi partnerzy odgrywali brutalną napaść seksualną na młodą i niewinną autostopowiczkę. Maria zdarła z dziewczyny majteczki i dłonią pieściła jej śliczne łono. Pan Włodek dobrał się do biustu nastolatki. Ssał i całował obnażone półkule piersi Grażynki. Po kilku minutach zagotowało się na tylnej kanapie wolno jadącego samochodu. Dwa, kobiece i jedno męskie ciało złączyły się w karkołomnych, cielesnych układach. Mimo, że z tyłu auta było bardzo ciasno to cała trójka zwinnie uprawiała rozpustny seks. Pan, Włodek pieprzył nastolatkę. Grażynka rączką pieściła srom Niemki. Maria z kolei macała i gniotła piersi dziewczyny. Potem na wyścigi obie panie ssały i lizały kutasa mężczyzny. Jednocześnie Hans kierujący samochodem patrzył w wsteczne lusterko i ręką ?walił? swego ?kapucyna?. Wszystko to skrzętnie kręcił Robert. Następną gorącą scenę batalistyczną nakręcili na przytulnej polance. Samochód stał wśród traw z szeroko pootwieranymi wszystkimi drzwiami. Na tylnym siedzeniu leżała rozkraczona Maria. Pan Włodek pracując języczkiem w zawrotnym tempie lizał jej szparkę. Mężczyzna jak prawdziwy ekspert ?strzelał? minetę. Niemka wiła się i jęczała w omdlewających spazmach. Język Pana Włodka ?chłostał? pipkę kobiety. Oprócz tej namiętnej bitwy rozgrywała się też druga potyczka. Hans pieprzył dziewczynę, która jak płaszczka rozciągnięta była na klapie bagażnika auta. Szkop rżnął ją głęboko i mocno. Grażynka popiskiwała, gdy jego członek wnikał w jędrne ciałko. Potem odegrali kilka scenek na kocyku. Do zabawy przyłączył się Luck. Przed kamerami znowu zmieniały się układy i osoby. Podjechali też nad mały, opuszczony i zarośnięty stawek. W wodzie Maria i Grażynka splotły się w lesbijskim uścisku. Na koniec nakręcili jeszcze jedną sceną, która bardzo rozśmieszyła dziewczynę. Obie panie na golasa stanęły przy wysokiej, strzelistej sośnie. Wyciągnęły przed siebie ręce i oparły się o pień drzewa. Kobiety stały w rozkrokach, lekko wypinając swe dupcie. Za samicami ustawili się mężczyźni. Jak na zawołanie wtargnęli w kobiece, prowokujące i wyeksponowane dziurki. Dwie pary uprawiały seks na stojąco. Grażynka z całych sił opierała się o drzewo i głośno pojękiwała. Pan Włodek, który ją pieprzył zachowywał się jak rozszalały buhaj. Mężczyzna przyciskał miednicę do jej bioder drgających w powolnym rytmie. Muskuły jego białych pośladków rytmicznie napinały się i rozluźniały. Hans gwałtownie rzucał biodrami, uderzając w wypięte pośladki Marii. Niemka głośno krzyczała, zachęcając partnera do ognistego zbliżenia. Pochodzący z Tyrolu Hans zaczął jodłować. Rżnął Marię i śpiewał wesoło. To bardzo rozweseliło Grażynkę. Głośno chichotała. Nastolatka wydawała gardłowe głosy, stopniowo coraz wyższe i głośniejsze, aż zmieniły się w długie, prawie niemowlęce kwilenie. Grażynka poczuła jak biodra Pana Włodka drżą konwulsyjnie. Po chwili w ścianki jej pochwy uderzył mocny, gorący strumień męskiego nasienia. W ślicznej główce Grażynki wybuchł omdlewający orgazm. Dzień w plenerze zleciał bardzo szybko. Pod wieczór Niemcy odwieźli Grażynkę i Pana Włodka do domu. Robert uznał, że nakręcili wystarczająco dużo materiału i mogą wracać do ojczyzny. Nastąpiło krótkie rozliczenie, po którym Niemcy z dużą niechęcią pożegnali się z polskimi gospodarzami. Wsiedli do samochodów i ruszyli w drogę powrotną na ?zgniły? Zachód. Grażynka poszła z sąsiadem do jego mieszkania. Pan Włodek odpalił dziewczynie sporą ilość niemieckich marek. Była to zawrotna suma. Rezolutna nastolatka wymieniła ?twardą walutę? na polskie złotówki, które wpłaciła na książeczkę P.K.O. Dziewczyna była już na tyle bogata, że mogła pozwolić sobie na kupno Fiata 126p. Grażynka sprytnie skrywała przed rodzicami strumień forsy płynący z uprawiania nierządu.

Grażynka sprytnie skrywała przed rodzicami strumień forsy płynący z uprawiania nierządu. Ponieważ dziewczyna kończyła szkołę podstawową, miała mniej czasu dla Pana Włodka. Grażynka uczyła się dosyć dużo, aby w finale pomyślnie zdać egzaminy do liceum ogólnokształcącego. Pan Włodek też aż tak mocno nie tęsknił za swą panienką. Miał grubą forsę i zaangażował się w jakieś ciemne machinacje. Sąsiad półsłówkami opowiadał Grażynce o swoich nowych kontaktach. Opiekun z mniejszym entuzjazmem zajmował się swoją słodką dziewczynką. Nastolatka podejrzewała, że Pan Włodek korzystał z uroków posiadania sporej sumy gotówki. Brał do łóżka drogie, hotelowe dziwki. Ciało Grażynki znudziło mu się i czerpał na boku z usług profesjonalistek. Dziewczyna nie była zazdrosna. Miała dużo nauki. Żałowała później, gdy wspominała ich rzadsze spotkania. Grażynka jak burza przeszła przez sito egzaminacyjne i zdała do ogólniaka. Rodzice byli zachwyceni. W nagrodę ojciec załatwił całej rodzinie dwutygodniowe wczasy w Łebie. Grażynka na myśl o wspólnym pobycie z staruszkami miała kwaśną minę. Nie znalazła żadnego wykrętu, aby wykpić się z tej imprezy. Musiała jechać. Na dzień przed wyjazdem ostatni raz spędziła kilka godzin z Panem Włodkiem. Sąsiad chętnie pobaraszkował z Grażynką. Był w świetnym humorze i kondycji. Twardym członkiem pofiglował w jej buzi. Potem kochali się na jeźdźca. Pan Włodek opowiadał, że zbliża się do finału w swoich interesach. Snuł szerokie plany na przyszłość. Grażynka słuchała z przyjemnością, nie wiedząc jeszcze, że wszystko legnie w gruzach za kilka dni. Następnego dnia robiąc dobrą minę do złej gry wyjechała z staruszkami nad morze. Całe dwa tygodnie musiała spędzić z rodzicami w jednym pokoju. Zbierało się jej na wymioty od tej słodkiej, rodzinnej atmosfery. Prawie wszędzie dziewczynie towarzyszyli rodzice. Grażynka była zdegustowana wczasowiczami w ośrodku wypoczynkowym. Wszyscy wydawali się bezbarwni, nieciekawi i nudni. Zauważyła, że większość mężczyzn patrzy na nią z wilczym apetytem. Domyślała się, że mogłaby zaliczyć ich wszystkich. Jednak żaden z nich nie pociągał jej fizycznie. Dopiero w połowie turnusu przyjechały do ośrodka dwa małżeństwa, które u Grażynki wzbudziły szybsze bicie serca. Były to dwie śliczne kobiety i ich dwóch przystojnych mężów. Jednak z kolei małżeństwa nie zwracały uwagi na Grażynkę, chociaż ta bardzo starała się z nimi zaprzyjaźnić. Wieczorem całą czwórka zamykała się w jednym pokoju, a zza drzwi dobiegały odgłosy miłosnych harców. Pewnego dnia Grażynka podglądnęła przez okno pokoju jak obie panie ubrane w wyuzdane, skórzane kombinezony uprawiały dziki seks z jednym mężczyzną. Drugi facet siedząc na fotelu patrzył na trójkę kochającą się ze sobą. Ręką onanizował się gorączkowo. Obie pary wymieniały się parterami. Nastolatka żałowała, że nie mogła przyłączyć się do tych lubieżnych zabaw. Grażynka dyskretnie szpiegowała jedną z etatowych pracownic ośrodka wypoczynkowego, która zajmowała się sprawami kulturalno-oświatowymi. Była to dosyć atrakcyjna 30-letnia kobieta o rudych włosach. Organizowała różne imprezy rozrywkowe dla wczasowiczów. Miała na imię Agata i była znajomą kierowniczki ośrodka. Dzięki temu udało się jej przywieźć na bezpłatny wypoczynek dwójkę swoich małych dzieciaków. Mąż oczywiście został w domu, a Agata przyprawiała mu olbrzymie rogi. Kobieta rozkochana była w miłości francuskiej. Grażynka wielokrotnie podglądała rozpustne wyczyny kobiety. Agata figlowała z młodymi chłopakami uczniami technikum gastronomicznego, którzy odrabiali letnią praktykę w kuchni ośrodka. Doświadczona kobieta sprowadzała na manowce młokosów. Rączką lub ustami pieściła ich genitalia, a wytryski męskiego nasienia chętnie z dużym apetytem połykała. Agata była nienasycona, obecność młodych chłopców wyzwalała u niej instynkt myśliwego. Krążyła wokół nich jak wilk czatujący na stadko owieczek. Grażynka wielokrotnie widziała jak Agata obściskiwała się z chłopakami po krzakach, lesie na wydmach i w zakamarkach ośrodka. Późnym wieczorem, gdy dzieci już spały wpuszczała młodzieńców do swojego pokoju lub wymykała się z nimi na plażę. Naga kąpiel i oralne pieszczoty rozgrywały się na morskim piasku. Kobieta lubiła być otoczona przez kilku młodzieniaszków. Pieszcząc ich naprężone kutasiki czuła się jak bogini. Grażynka dyskretnie obserwowała te wyuzdane fanaberie pracowniczki ośrodka. Nad morzem w czasie wakacji każdy miał prawo do odrobiny szaleństwa. Pogoda była słoneczna, więc dziewczyna z rodzicami całe dni spędzała na plaży. Jędrniutkie ciałko Grażynki zarumieniło się, a potem przybrało bardzo przyjemny, brązowy kolor słodkiego miodu. Tylko w miejscach pod strojem kąpielowym skóra była biała jak mleko. Grażynka postanowiła opalić się równomiernie na całym ciele. Przez dwa ostatnie dni urywała się spod czułej opieki rodziców i szukała wyludnionego kawałka plaży. Lubiła, gdy nie było nikogo na horyzoncie z jednej i z drugiej strony. Wtedy to rozbierała się do naga. Cały dzień opalała i kąpała się na golasa. Na plaży, w pełnym słońcu uwielbiała onanizować się buteleczką z olejkiem do opalania. Grażynkę spotkała erotyczna przygoda podczas samotnego, naturystycznego plażowania. Był wczesny ranek, gdy dziewczyna po długim spacerze znalazła pustą plażę. Szybciutko rozebrała się i legła na kocyku. Po godzinie leżenia, rozleniwiona dziewczyna zauważyła mężczyznę idącego plażą. Nie chciało się jej ubierać. Mężczyzna podszedł bliżej i jakieś dziesięć metrów od leżącej Grażynki rozłożył swój koc. Facet był stary i wyglądał na lubieżnego satyra. Bez skrępowania wlepiał swój pożądliwy wzrok w nagie ciałko nastolatki. Na twarzy miał głupkowaty uśmieszek. Grażynka była rozbawiona zachowanie mężczyzny. Specjalnie zaczęła przybierać różne pozy, aby sprośnie pokazywać mu swe roznegliżowane ciałko. Goła nastolatka leżała odwrócona do niego plecami, szeroko rozrzuciwszy nogi. Cienista szpara między jej pośladkami wyglądała jak szydercze zaproszenie. Wreszcie facet nie wytrzymał i rzucił się na dziewczynę. Grażynka nie broniła się, poddając się bez walki. Mocny seks z przygodnym partnerem sprawił jej dużo satysfakcji. Niestety facet tylko dwa razy spełnił się jako mężczyzna. Potem uciekł z sflaczałym członkiem przed rozochoconą nastolatkę. W zasadzie to Grażynka uwiodła i wyruchała go. Wycisnęła nieznajomego jak gąbkę. Wreszcie nadszedł czas powrotu do domu. Grażynka z dużą radością wracał, nie mogąc doczekać się spotkania z Panem Włodkiem. Podróż minęła szybko, tylko przy wjeździe na osiedle dziewczyna poczuła nagły niepokój. Samochód rodziców podjechał pod ich dom, Grażynka podświadomie była pewna, że stało się coś złego. Wysiedli z auta i ponure myśli dziewczyny sprawdziły się. Grażynka spojrzała w kierunku mieszkania Pana Włodka. Przez jej ciało przebiegł lodowaty dreszcz strachu i przerażenia. Okna z powybijanymi szybami, okopcone od czarnego osadu wyglądały strasznie. Na bloku widniały ślady pożaru, który musiał buszować w mieszkaniu Pana Włodka. Cała klatka a śmierdziała spalenizną, a ściany pokrywał szaro-czarny osad. Grażynka była w szoku. Jej serce drżało i szarpało się jak ptak uwięziony w klatce. Zachowywała się jak automat. Obładowani walizkami rodzice wraz z dziewczyną zaczęli wspinać się po schodach do góry. Przystanęli na piętrze, gdzie znajdowało się mieszkanie Pana Włodka. Dzieło ognia i wysokiej temperatury było zatrważające. Ściany wokół otworu wejściowego do mieszkania pokrywała tłusta, czarna maź. Rama drzwi wygięła i poskręcała się. Drewniane drzwi zniknęły, spalone doszczętnie w szalejącym żywiole. Wypalony otwór tchnął grozą. Wejście do mieszkania zabezpieczone było dyktą i deskami, zapieczętowanymi przez policję. Grażynka czuła żal i łzy napływające do oczu. Dziewczyna była w 100% pewna, że Panu Włodkowi stało się coś złego. Rodzice głośno komentowali szkody idąc dalej na górę. Grażynka była bliska omdlenia. Gdy zmęczony ojciec zaczął otwierać zamki od mieszkania, dopadła ich sąsiadka pani Kieszkiewicz. Była to starsza kobieta, straszna plotkarka i łowczyni sensacji. -?Jak dobrze, że państwa nie było podczas tego piekła. Co myśmy przeżyli!? – zaczęła nadawać sąsiadka. Rodzice i Grażynka z napięciem słuchali opowieści kobiety o pożarze, który wybuchł o trzeciej w nocy. -?Dym na klatce, ogień z okien. Smród i gryzący zaduch. Strażacy przyjechali bardzo szybko, ratowali wszystkich. Mnie ściągnęli drabiną. Koniec świata, apokalipsa?. – opowiadała rozgorączkowana Kierzkowska. Kobieta rozwodziła się nad swoimi przeżyciami. -?A co z nim? Co z Panem Włodkiem? Czy żyje?? – te pytania zadawała w myślach Grażynka. Ostatnim wysiłkiem woli hamowała się, aby nie wykrzyczeć tych pytań prosto w twarz sąsiadki. Nastolatka czuła jak opuszczają ją siły. -?Pożar był tak wielki, że strażakom nie udało się dostać do palącego mieszkania. Dopiero po dwóch godzinach, gdy ugaszono płomienie można było wejść do pomieszczeń. -mówiła sąsiadka. -?Wyobraźcie sobie państwo, że znaleźli trzy zwęglone ciała. Dwóch facetów i kobita. Nikt nie przeżył.? Dziewczyna jęknęła cicho, a w jej mózgu rodził się niemy okrzyk cierpienia. Tylko strzępy rozmowy docierały Grażynki. -?Słyszałam w nocy hałasy. Pewnie upili się i pozasypiali. Ktoś zaprószył ogień i wybuch pożar. Gospodarz zginął, ktoś inny zupełnie obcy ma tam zamieszkać. Właściciel nie miał rodziny. Wyrzutek.? – opowiadała sąsiadka. Grażynka miała ochotę rzucić się na głupią, starą babę. Wreszcie uwolnili się od sąsiadki i znaleźli się w domu. Grażynka czuła się jakby zaliczyła cios między oczy. Jej ciałko zżerały ból i rozpacz po stracie Pana Włodka. Cichutko łkała w swoim pokoju. Czuła się taka samotna i bezbronna. Przez resztę dnia pogrążona w smutki chodziła jak robot. Myśli Grażynki powracały do chwili spędzonych z sąsiadem. Nastolatka była przywiązana do mężczyzny. Kochała go wierną i poddańczą miłością jak stara suka zapatrzona w swego pana. Sąsiad zrobił z niej kobietę i otworzył rozkoszny świat erotyki. To jego penis rozerwał jej błonę dziewiczą. Pan Włodek był ważną częścią jej życia. W głowie Grażynki rodził się młodzieńczy bunt przeciwko istniejącemu porządkowi świata. Zadawała sobie egzystencjalne pytania. Jej żałoba po stracie kochanka przepojona była cierpieniem i smutkiem. Powoli udręczenie zmieniało się w bezsilny gniew i furię. Grażynka robiła się zła i wściekła. Przez swoją złość chciała stłumić swój smutek. Całą noc leżąc w łóżku onanizowała się swoją dłonią. Jej palce zdrętwiały od ciągłego pocierania i głaskania krocza. Cała cipka była obolała i obrzmiała. Rozkosze płynące z szpareczki, były minimalne i tłumione przez ból udręczonego ciała. Był to swoisty akt samoudręczenia nastolatki. Grażynka przez kilka kolejnych dni chodziła pogrążona w transie rozpaczy i rozpamiętywania śmierci sąsiada. Bardzo cierpiała i nachodziły ją samobójcze myśli. Dziewczyna wymykała się na długie spacery. Jak duch, cień bez celu włóczyła się po ulicach miasta. Wieczorami chodziła po parku nad rzeką. Oddawała się tam brutalnym stosunkom miłosnym z przygodnie napotkanymi mężczyznami. Byli to pijaczkowie lub typy spod ciemnej gwiazdy. Kilka razy padła ofiarą zbiorowych gwałtów. Panowie ustawiali się w kolejce do Grażynki, która zachowywała się biernie i obojętnie. Mężczyźni w swoim żargonie nazywali to pociągiem, ponieważ na początku biegnącego ku krzakom wężyka, znajdowała się panienka przyjmująca partnerów jednego po drugim, sapiąc przy tym i postękując niby lokomotywa. Grażynka w parku spotkała też ekshibicjonistę. Facet wyskoczył z krzaków i szeroko rozchylił poły długiego, czarnego płaszcza. Oczom dziewczyny ukazało się jego nagie, blade ciało z naprężonym i grubym kutasem. Mężczyzna spodziewał się, że nastolatka ucieknie z głośnym krzykiem przerażenia. Stało się inaczej. Grażynka beznamiętnie wykorzystała partnera aż sześć razy. To by gwałt, z tą różnicą, że to panienka była napastnikiem a mężczyzna ofiarą. Grażynka wycisnęła partnera jak mokrą szmatkę. Uciekł z miękkim, dyndającym penisem jak pies z podwiniętym ogonem. Umartwianie i depresja Grażynki trwała około trzy tygodnie. Pewnego dnia dziewczyna chodziła po mieście. W transie zupełnie nieświadoma doszła do mieszkania jednego z jej byłych klientów. Pan Włodek tylko raz zawiózł ją do Edwarda. Był to 40-letni, łysiejący mężczyzna o świńskim wyrazie twarzy. Grażynka nie miała miłych wspomnień z wizyty u Edka. Mężczyzna był sadomasochistą. Gdy była u niego oberwała solidne lanie, a potem mężczyzna odbył z nią gwałtowny i mocny stosunek. Podczas zbliżenia nastolatka była skuta kajdankami do kaloryfera. Teraz dziwnie spokojna Grażynka, odważnie zadzwoniła do drzwi. Na jej nieszczęście Edward był w domu. Przyszedł do niego kolega, który podzielał zboczone gusty gospodarza. Wizyta panienki wzbudziła ich entuzjazm i chętnie zaprosili ją do mieszkania. Panowie na gołe ciała mieli założone szlafroki. Siedzieli na fotelach przed telewizorem i onanizowali się. Z wideo puszczony był pornograficzny film o treści sadomasochistycznej. Na ekranie mężczyzna biczował wypiętą, nagą dziewczynę. Po chwili wepchnął rękojeść bata w srom partnerki. Film był brutalny i pełen przemocy. Grażynka zauważyła scenę zbiorowego gwałtu. Dwóch facetów i kobieta używali sobie ze zmaltretowaną dziewczyną. Edward i jego gość byli napaleni. Obaj żwawo zajęli się panienką. Grażynka została dosyć brutalnie pozbawiona ubrania. Mężczyźni ułożyli dziewczyną na łóżku. Nastolatka czuła się jak ofiara złożona na rytualnym ołtarzu. Ręce miała ponad głową, skrępowane w nadgarstkach i przywiązane do ramy łóżka. Twarz Grażynki ukryta była pod czarnym, skórzanym kapturem z kilkoma suwakami na nos i usta. Dziewczyna leżała ułożona na łóżku z rozszerzonymi nogami. Nogi w kostkach miała przywiązane do ramy, a biodra wyprężone w górę w geście wyzwania. Edward miał aparat fotograficzny, robił zdjęcia błyskając silnym, oślepiającym fleszem. Mężczyźni pieścili Grażynkę. Męskie ręce szczypały, ściskały, masowały i wdzierały się w najintymniejsze miejsca jej ciała. Potem doszło do kopulacji. Grażynka stała na czworaka. Jeden z mężczyzn klęczał naprzeciw dziewczyny. Nastolatka ustami pieściła jego penisa. Edward uklęknął za Grażynką i wszedł członkiem w jej pochwę. Dziewczyna była nadziana z tyłu i z przodu na dwa męskie instrumenty jak prosiak nad rożnem. Mężczyźni głośno jęczeli pieprząc nastolatkę. Patrzyli na siebie. Grażynka czuła, że każda minuta tego baraszkowania zbliża ją do wyzwolenia. Rubaszna zabawa sprawiała, że dziewczynie wracała ochota i radość życia. To było to! Seks! Warto było żyć, aby móc dalej pławić się w grzechu! Grażynka czuła się jak nowonarodzona. Na koniec Edward przykucnął nad jej twarzą i rycząc jak byk, błyskawicznie pozbawionym wszelkich czułości ruchem wszedł głęboko w rozwarte usta nastolatki. Wpakował w nią całe swoje podniecenie. Gdy było już po wszystkim zeskoczył z niej niczym z zajeżdżonej szkapy, chrząknął, beznamiętnie pocałował ją w policzek. Z mieszkania Edwarda dziewczyna wychodziła wesoła i radosna. Znowu zauważała piękne, słoneczne, wakacyjne dni. Nastolatka zaczęła odwiedzać swoich dawnych klientów. Grażynka sama prowadziła swoją jednoosobową firmę. Pieniążki płynęły szerokim strumieniem do jej kieszeni. Grażynka w czasie tych wakacji zrobiła sobie urlop od rodziców. Dwa tygodnie spędziła w środku leśnej głuszy Borów Tucholskich, w leśniczówce u znajomego jej ojca z czasów wspólnej służby w wojsku. Pan Wacek 45- letni kawaler był leśniczym i mieszkał samotnie. Chętnie zgodził się na towarzystwo miłej i ładnej córki bliskiego przyjaciela. Nie wiedział, jakiego diabełka przyjmuje pod swój dach. Grażynka przyjechała do niego sama. Była szczupła i piękna; w dodatku młoda. Wacek nie wiedział, co miał zrobić z oczami. Pokazał jej pokój, w którym miała zamieszczać, a potem resztą domu, między innymi wspólną kuchnię i łazienkę. Grażynka zamknęła się u siebie i nie wychodziła przez trzy godziny. Ale jak już wyszła… Wtedy wszystko się zaczęło. Ubrana tylko w szlafrok, w dodatku niezupełnie zapięty, dzięki czemu Wacek mógł zobaczyć, i jej długie, pięknie opalone uda i kawałek jednej piersi, która niczym niegrzeczna dziewczynka – za wszelką cenę chciała wydostać się na zewnątrz. Grażynka nie zwracała na to uwagi i powiedziała, że idzie wziąć prysznic. Weszła do łazienki i nie zamykając do końca drzwi, odkręciła wodę. Wacek był wygłodzony seksualnie. Dwa miesiące wcześniej miał ostatnią kobietę. Krążył w pobliżu i zerkał przez uchylone drzwi. Grażynka stała pod prysznicem myjąc mydłem piersi i uda. Zauważył jak spłukuje pianę ze swojego ciała i jak stopniowo ukazuje się czarny trójkąt włosów w miejscu, gdzie spotykają się nogi. -?Czy mógłby mi pan przynieść ręcznik z mojego pokoju? Leży z pewnością na łóżku, zapomniałam o nim na śmierć? – krzyknęła Grażynka. -?Ależ naturalnie? – odpowiedział Wacław, chociaż cała ta sytuacja naturalną dla niego nie była. To, co zobaczył w jej pokoju jeszcze bardziej wyprowadziło go z równowagi: na całym łóżku leżały porozrzucane majtki i biustonosze. I jedne i drugie uszyte z cienkich, nierzadko prześwitujących materiałów, które były zupełnie przezroczyste. Z ręcznikiem podszedł pod łazienkę. -?Musi pan wejść, inaczej nie sięgnę?. Mężczyzna westchnął i wszedł do łazienki. Grażynka stała naga i ociekająca wodą. Stanęła w rozkroku, a potem odwróciła się powoli i schyliła się po mydło. Wacek głośno przełknął ślinę. Zamknął za sobą drzwi i oparł się o nie. Jego członek wyraźnie miał problemy ze zmieszczeniem się w spodniach. Postanowił mu ulżyć. Następnego dnia rano Wacław jako dobry gospodarz przygotował śniadanie i postanowił zanieść je do łóżka swojej wczasowiczce. Podszedł pod drzwi jej pokoju i zapukał. -?To pan?? -?Tak, czy mogę wejść?? – zapytał mężczyzna, a w jego głowie kłębiły się brudne myśli. -?Oczywiście? – odpowiedziała dziewczyna. Nacisnął klamkę i po chwili był już w środku. Grażynka leżała na brzuchu w samych majtkach i czytała książkę. Nawet nie spojrzała na niego. -?Nie przeszkadzam? – zapytał. -?Ależ skąd? – przekręciła się w jego stronę. Leżała teraz na plecach i patrzyła wzrokiem, który pytał: i co teraz? Jej sterczące piersi pytały o to samo. Po chwili wstała i podeszła do szafy. -?Niech mi pan pomoże zapiąć stanik?. Podała Wackowi coś, co miało z przodu dwie klapki zapinane na guziczki i odwróciła się tyłem. W tym momencie mężczyzna nie wytrzymał: najpierw złapał ją za miękkie wzgórza cycuszków i zaczął je miętosić, jakby chciał sprawdzić czy są prawdziwe. Popchnął ją na łóżko. Grażynka nie broniła się i nie krzyczała, leżała tylko na brzuszku z rozpostartymi na boki nogami. Rzucił się na nią i ściągnął z jej krocza majteczki. Poszło zadziwiająco łatwo. Wtedy dziewczyna podniosła się na rękach i kolanach tak, że miał ją przed sobą klęczącą i bez majtek. Wacek wszedł w nią gwałtownie, a dziewczyna krzyknęła. Z pewnością nie z bólu, bo była w środku mokra. Załapał Grażynkę za biodra, a potem za piersi i ruszył na spotkanie z orgazmem, który przyszedł zdecydowanie za wcześnie. Wacek jak przystało na leśniczego był dobrym i jurnym rębajłę. Często swoją twardą siekierką ?rąbał? ciałko Grażynki. Chodzili razem na długie spacery po lesie. Każdy kończył się na leśnym podłożu. Grażynka często musiała wyciągać z gołej pupy, wbite sosnowe igły. Wakacje dobiegały do końca i nastolatka musiała wracać do betonowego miasta. Wreszcie Grażynka poszła do liceum. Cieszyła się bardzo, bo szkoła średnia była wielkim krokiem ku dorosłości. Wiele obiecywała sobie po chłopakach z starszych klas. Maturzyści byli to już dojrzali mężczyźni. Na uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego upatrzyła sobie parę interesujących samców. Zainteresowała się też swoimi kolegami z klasy. Tydzień zajęło jej przetestowanie w szkolnej ubikacji wszystkich klasowych samców. Wszyscy okazali się do bani. Nędzne imitacje mężczyzn z wijącymi się fiutami. Jeden rozpłakał się już na sam widok jej nagiego ciała. Dwóch nie wytrzymało podniecenia i popełnili falstart spuszczając się spermą na jej brzuszek. Jedynie trzech partnerów stanęło na wysokości zadania i spełniło swój męski obowiązek. Należeli jednak do topornych rzemieślników a nie do finezyjnych kochanków. Krótkodystansowcy nie dający kobiecie zbyt wiele przyjemności, nastawieni na szybki numerek. Kopulacja jak u królików nerwowa i bez polotu, zakończona pytaniem: -?Byłem dobry? Miałaś orgazm.? -i wpatrywaniem się błagalnym wzrokiem wbitym w zdegustowaną partnerkę. Prawdziwe zera, dzieci, nieuki, kaleki w dziedzinie seksu. Grażynka postanowiła, że da sobie spokój z rówieśnikami a zajmie się starszymi chłopakami. Poznała dwóch miłych i przystojnych maturzystów. Zaprosili ją na dyskotekę do nocnego klubu. Grażynka miała kłopot z urwaniem się z domu na całą noc. W końcu udało jej się przekonać staruszków, że idzie do kina z koleżanką i jej mamą na nocny seans filmów artystycznych. Grażynka ubrała się wyzywająco i powabnie. Chciała ten wieczór zakończyć w ramionach dwóch samców. Ponętnie wystrojona i wyzywająco umalowana na twarzy wyglądała tak dojrzale, że bramkarze przy wejściu do lokalu nie chcieli od niej dowodu osobistego. Uznali dziewczynę za ekstra towar. Jej koledzy także byli pod wrażeniem. Okazało się, że jeden z nich przyjechał samochodem, więc nie brał alkoholu do ust. Drugi z nich często kupował drinki i stale częstował dziewczynę. Grażyna już od samego początku imprezy zorientowała się w niecnym postępowaniu obu maturzystów. Starsi koledzy podstępnie chcieli upić dziewczynę. Dziewczyna zdenerwowała się prymitywnym zachowaniem chłopaków. Byli tacy sami jak młodsi koledzy. -?Sieroty, tchórze i łajzy? – tak myślała o tych ?papierowych tygrysach? z czwartej klasy liceum. Była zdegustowana i rozczarowana beznadziejny zachowaniem chłopaków. Zamiast męskiego, stanowczego działania, którego oczekiwała od nich, Ci idioci chcieli podejść ją na prosty sposób typu: -?Pij, pij będziesz łatwiejsza?. Istna partyzantka i dziecinada. Jej młode, złaknione ciało pragnęło bardziej radykalnego postępowania np. jedna męska dłoń między jej nogami z palcami grzebiącymi w matkach, a druga ręka miętosząca jej biust lub ostry stosunek w krzakach przed dyskoteką albo pieprzenie się na tylnym siedzeniu w samochodzie. Grażynka pomimo ich idiotycznego postępowania postanowiła, że zostanie i doprowadzi do ostrego seksu. Dziewczyna zaprawiona przez pana Włodka w pijackich maratonach piła dużo jednak zachowywała jasny umysł. Udawała tylko pijaną chcąc zachęcić i ośmielić chłopaków. Bełkotała niezrozumiałe słowa, zataczała się i chichotała głośno. Grażynka często udawała, że idzie do toalety i z ukrycia obserwowała stolik, przy którym siedzieli koledzy. Chłopacy podczas jej nieobecności żywiołowo i zaciekle dyskutowali ze sobą. Grażynka była pewna, że dzielą ?łupy? na jej pijanej dupie. Istotnie chłopacy zrobili się bardziej natarczywi i odważni. Widocznie uznali, że ?małolata? jest już porządnie wcięta i można sobie poswawolić. Podczas kolejnych tańców młodzieńcy nabrali wigoru, rezonu i śmiałości. Pierwszy odważył się kierowca. Z śmiertelnie poważną miną, gdy tańczyli ciasno spleceni z sobą położył rozwarte dłonie na jędrnych i krągłych pośladkach dziewczyny. Grażynka jeszcze mocniej wtuliła się w partnera, zaciskając twarde i kształtne uda na jednej z nóg chłopaka. Prowokacyjnie obcierała podbrzuszem o jego ciało. Udawała pijaną i bezwolną panienkę. Bezbronna owieczka rzucona na pastwę wygłodniałych wilków. Kierowca macał i ugniatał jej pupę, gładził smukłe uda a Grażynka mruczała w niby to pijackim zamroczeniu. Także drugi z chłopaków zabrał się za urabianie jej ochoczego ciała. W przeciwieństwie do trzeźwego kierowcy ten był solidnie podpity i jeszcze bardziej śmiały. W tańcu odważnie wsuwał rękę między nogi dziewczyny. Przez materiał majteczek dotykał i pocierał jej kobiecy, zmoczony srom. Grażynka była podniecona ich zachowaniem i wypitym alkoholem. W końcu była częściowo zadowolona, ale wolałaby, aby chłopcy po trzeźwemu byli tacy chętni do lubieżnych zabaw. Jej partnerzy doszli do porozumienia, co do dalszego postępowania. Po jednym z tańców kierowca zaciągnął Grażynę w ciemny kąt pomiędzy WC a wyjściem ewakuacyjnym. Mocno przywarł do niej i przycisnął dziewczynę do ściany. Ich usta złączyły się w gorącym i dzikim pocałunku. Chłopak był nadzwyczaj śmiały i odważnie folgował swoim zachciankom. Jedną rękę wsadził w dekolt dziewczyny, zaciskając palce na miękkich półkulach piersi. Grażynka dyszała i w panującym półmroku zachęcała go do dalszych swawoli. Druga ręka partnera przesuwała się w górę po gładkich i jędrnych udach dziewczyny, aż wreszcie dotarła do cienkiego materiału majteczek. U góry jego palce wślizgnęły się po biustonosz Grażynki, aby dobrać się do twardych i obrzmiałych brodawek. Pieścił je namiętnie i gwałtownie. Pocierał powiększone sutki, zataczał kółeczka po krążkach brodawek. Dziewczyna cichutko zapiszczała z radości, gdy partner odważył się wsunąć dłoń między jej nogi pod materiał majteczek. Była tam tak mokra z podniecenia, aż można było pomyśleć, że Grażynka nie zapanowała na sobą i zsiusiała się. Biodra dziewczyny drżały pod wpływem dotyków partnera. Chłopak ugniatał i miętosił jej cycki uwolnione od staniczka. Ich miłosne zawarcie skończyłoby się niewątpliwie na wzajemnym samogwałcie, gdyby nie grupa młodzieży, która przyszła w to mroczne miejsce ?rozpracować? tanie wino potajemnie wniesione na salę. Odskoczyli od siebie. Chłopak speszył się i razem wrócili do stolika. Po paru chwilach kierowca poszedł do ubikacji. Wrócił z kibelka cały czerwony i zdyszany. Grażynka była pewna, że w kabinie ulżył sobie i zwalił konia. Marny amator tak określiła go zdegustowana dziewczyna. Po imprezie wsiedli do samochodu, dziewczyna ulokowała się na tylnym siedzeniu wraz z jednym z chłopaków. Grażynka udając mocno pijaną zażądała przejażdżki po mieście. Prowokowała wynurzającym się z dekoltu bluzki biustem i do końca odkrytymi nogami, które były gołe, smukłe i mocne. Ręka siedzącego obok chłopaka sięgnęła do kolana Grażyny, by za chwilę przenieść się na jej udo. Obściskując wnętrza ud tuż przy pachwinie wepchnął palec pod majteczki. Po włoskach na łonie palec dorwał się do wilgotnej szparki, dołączył do niego drugi i trzeci, po czym wszystkie trzy bez jakichkolwiek zahamowań wtargnęły między wargi i z równą śmiałością zanurkowały pomiędzy nie. Głęboko coraz głębiej. Grażynce niemal zabrakło tchu. Bezwiednie szerzej rozwarła uda, z lubością poddając się temu zniewalającemu penetrowaniu swej intymności. Głośno jęczała, a jej zwinne ręce kręciły się wokół rozporka chłopaka. Sprytnie wyciągnęła naprężonego fiuta chłopaka i ręką zaczęła szarpać go w miłosnym uniesieniu. Dłoń partnera pracowała rytmicznie, wsuwając i wysuwając się z jej gorącej szparki. Grażynka pojękiwała, a chłopak dyszał i sapał jak parowóz. Kierowca podglądał ich w wstecznym lusterku. Na tylnym siedzeniu para uprawiała wzajemny samogwałt. Nagle prącie, które ściskała dziewczyna zaczęło pulsować i jej palce pokryły się lepkim męskim nasieniem. Grażynka łapczywie zlizała spermę jakby to była słodka wata cukrowa. Chłopcy radośnie wiwatowali podziwiając rozwiązłość młodszej dziewczyny. Obaj byli pijani i rozochoceni, a Grażynka zupełnie nad nimi panowała. Zarządziła, aby podjechali pod pewną melinę, gdzie kupili dwa tanie wina. Potem zapakowali się w samochód i pojechali do małego parku nad Wisłą. Podczas jazdy cała trójka (nawet kierowca przyłączył się do libacji) zdążyła osuszyć jedną z butelek. Podnieceni chłopcy byli zamroczeni alkoholem. Grażynka bawiła się świetnie udając, pijaną i ledwo, co kontaktującą dupę. Maturzyści poczuli się panami sytuacji. Zajechali do parku i samochód zatrzymał się na małej, ustronnej polance. Grażynka często przychodziła do tego lasku nad brzegiem Wisły. Dziewczyna włócząc się późnym wieczorem po ulicach dostawała nieprzyzwoite propozycje od przechodzących mężczyzn. Jeśli była w potrzebie i jej niezaspokojone krocze pulsowało, a partner okazywał się dosyć ponętny to chętnie korzystała z tych nachalnych zalotów. Właśnie w tym parczku kochała się z przygodnymi mężczyznami. Często uprawiała miłość francuską, ssąc fujarę partnera. Teraz jednak uwiodła w bardzo przebiegły sposób dwóch starszych kolegów. Pijani chłopacy nie skrywali swych lubieżnych zachcianek. Z radia płynęła głośna muzyka, wszystkie drzwi samochodu były otwarte. Na przednim siedzeniu siedział kierowca i pociągnął wino prosto z flaszki. Czekał na swoją kolej. Na tylnym siedzeniu jego kolega namiętnie i gorąco obrabiał cipkę Grażynki. Dziewczyna klęczała na wygodnej kanapie, opierając ręce o tylną półkę za siedzeniem. Jej sukienka i majteczki leżały na podłodze. Wypinała nagą pupę, na której czuła chłodne wieczorne powietrze. Gładka skórka pośladków dziewczyny pokryła się ?gęsią skórkę?. Grażynka jęknęła przeciągle, gdy chłopak ?zapakował? penisa w jej szparkę. Młody samiec jak rozjuszony buhaj zaczął ruszać biodrami. Był jak wulkan, rozszalały i rozbuchany. Głowa Grażynki sporadycznie uderzała o tylną szybę okna samochodu, gdy partner mocniej pchał kutasa w jej cipsko. Dziewczyna jęczała i piszczała z rozkoszy. Członek partnera tarł o jej łechtaczkę. Chłopak nie szczędził jej mocnych przeżyć. Wytrwale pracował od tyłu w jej dziupli. Dziewczyna była pochylona a jej biust swobodnie wisiał. Chłopak załapał jędrne cycki Grażynki i zaczął je macać, miętosić, gnieść. Wreszcie ruchy partnera zrobiły się chaotyczne, a jego pała zaczęła tryskać gorącym nasieniem w pochwie dziewczyny. Po stosunku wyszli na polankę. Tam wypili do reszty wino i zrzucili z siebie ubranie. Maturzyści byli już bardzo pijani, gdy ich młodsza koleżanka dopiero czuła lekki szumek w głowie. Polanka była rozświetlona zapalonymi światłami pozycyjnymi samochodu. Grażynka zwarła się w lubieżnym uścisku z kierowcą. Ten też okazał się w miarę jurnym i sprawnym kopulatorem. Pieprzył ją solidnie i penetrował jej srom bardzo głęboko. Nie przeszkadzało to dziewczynie, która podczas spółkowania dłonią onanizowała drugiego chłopaka. Wytryski spermy u obu chłopaków zagrały się prawie jednocześnie. Jeden spuścił się w jej pipkę, a drugi przyozdobił nasieniem jej twarz. Potem ssała i całowała na zmianę ich skulone i miękkie członeczki aż wreszcie były gotowe do dalszych swawoli. Pijana dziewczyna miała coraz bardziej frywolne pomysły. Namówiła kierowcę, aby kutasem ?poszturchał jej żołądeczek?. Co to było? Po prostu uprawiali miłość analną. Chłopak naprężonym, sztywnym, męskim fletem ciężko penetrował ciasny otwór odbytu Grażynki. Bawili się świetnie. Bladym świtem dziewczyna wróciła do domu. Grażynka była rozczarowana prymitywnym zachowanie maturzystów. Nie potrafili jej uwieść. Całe szczęcie, że okazali się chętnymi i sprawnymi kochankami. Dziewczyna jednak postanowiła utrzymywać kontakty seksualne z bardziej dojrzałymi mężczyznami. Chodziła do szkolnej kotłowni, w której pracował gburowaty i ponury palacz. Mężczyzna pomimo zaawansowanego wieku był wielki, silny i krzepki. Miał mocne i twarde dłonie, każda z nich wielkości bochna chleba. Na brudnym i śmierdzącym materacu leżącym na podłodze między kotłami śliczna Grażynka uprawiała wyuzdany, dziki seks z tym prostym i niewykształconym facetem. Nastolatka zachowywała się jak nienasycona hydra, wijąc się w bezwstydnym akcie kopulacji. Eksploatowała pałę mężczyzny w błogim stanie upojenia i ekstazy. Łączył ich tylko namiętny seks, zero miłosnych uczuć. Nawet ze sobą nie rozmawiali. Dziewczyna z obnażonym podbrzuszem kładła się rozchylając nogi. Partner rozkładał się na niej i zaciekle szturmował jej szparkę. Grażynka wychodząc z mrocznej kotłowni była cała brudna od węglowego pyłu naniesionego przez obmacujące ją łapy palacza. Grażynka wykorzystując miłość cielesną, zamiłowanie do pieprzenia się i męskie pożądanie jej ciała, potrafiła czerpać profity z tych wszystkich okoliczności. Np. nie musiała chodzić na zajęcia WF. Wystarczało, że raz w tygodniu (na 2 godziny) zamykała się razem z nauczycielem w magazynku na materace. Wuefista urządzał jej prywatne lekcje seks gimnastyki, rżnąc się z nią jak dziki królik. Facet był wysportowany, ona zaś gibka i zręczna, więc przerabiali karkołomne konstelacje pozycji miłosnych. Był to sport na wyczynowym poziomie. Wydawało się, że każdy kolejny stosunek z samcem wpływa nadzwyczaj korzystnie na ciałko Grażynki, które nabierało dojrzałej kobiecości i coraz to obfitszych, zmysłowych kształtów. Wyrosła na bardzo fajną ?kokoszkę?: nóżki zgrabne jak u sprinterki, biuścicho niczym dwa arbuzy w cyckonoszu, no i pupa kształtna a ruchliwa. Nic, więc dziwnego, że męska część szkoły cierpiała na chroniczny wytrzeszcz oczu, a żeńska z zazdrości chodziła cięgiem blado -zielona. Będąc w drugiej klasie była znaną osobistością w budzie. Określano ją jako szkolną porno gwiazdkę. Rozmawiano szeptem o jej szalonych ekscesach, których część była zmyślona, ale jednak wiele z nich było prawdziwych. Do autentycznych zdarzeń zaliczyć można wycieczkę na Mazury z dyrektorem liceum do jego domku letniskowego. Mężczyzna okazał się wielbicielem fotografii. Zmuszał uczennicę, aby nago chodziła po domku i zachowywała się jak piesek. Z sterczącym kutasem fotografował chodzącą na czworaka Grażynkę. Wkładał aparat między nogi nastolatki i pstrykając zdjęcia wykonywał ginekologiczne zbliżenia jej sromu. W przerwach pomiędzy kolejnymi świńskimi sesjami dziko pieprzył jej śliczne, dziewczęce zwierzątko. Grażynka bawiła się świetnie i radośnie kopulowała z podtatusiałym facetem. Od czasu tego szalonego weekendu miała znajomości i ?chody? u dyrekcji szkoły (jej zdjęcia dyrektor trzymał w swoim biurku). Często dzwonił do domu Grażynki. Jak tylko odebrała dziewczyna sapał sprośnie do słuchawki i wulgarnie opowiadał jak onanizuje się patrząc na jej akty. W takich chwilach Grażynka żałowała, że mieszka z rodzicami, bo jeśli byłaby sama to chętnie przy aparacie uprawiałaby samogwałt telefoniczną słuchawką. Do ciekawszych skandalicznych wybryków Grażyny w szkole można również zaliczyć uwiedzenie profesora Biegacza po jednej z lekcji.

Warto odwiedzić również poniższe tematy: