''Byliśmy młodzi, uśmiechnięci, zakochani w sobie po uszy''- pomyślałam odstawiając ślubną fotografię. Nie mogę uwierzyć że to już koniec. Dużo razem przeszliśmy, dużo sobie wybaczaliśmy. Zdawało mi się, że znamy się na wylot. Gdy go poznałam wiedziałam, że jest facetem dla mnie. Wiedziałam że od tego momentu będę porównywać do niego każdego mężczyznę, i że żaden z nich mu nie dorówna. Karol przestał się odzywać z jednym dniem. Po prostu. Z ideału zrobił się najgorszym wrogiem. Przeklinałam go ze łzami w oczach. Postanowiłam zacząć nowe życie. Tylko nie wiedziałam jak się do tego zabrać. Snułam się jak cień po domu, nie zwracając uwagi na całkiem spory bałagan. Przeszłam przez ubrania leżące na podłodze, z szafki wyjęłam białe wino, kieliszek i usiadłam do stołu.

-czas uczcić bycie wolną- powiedziałam sama do siebie....Nie pamiętam kiedy zdążyłam wypić butelkę, patrzyłam na jej puste dno. Zaczęłam rozbierać się i zrzuciłam na podłogę spodnie i bluzę. Skierowałam się w stronę łóżka i tak zasnęłam. Ze snu wybił mnie dzwonek do drzwi. Gdy podniosłam głowę cały świat wirował mi przed oczami. Trochę zła wolnym krokiem podeszłam szafy, założyłam szlafrok a pozniej do drzwi. Ku mojemu zaskoczeniu był to kolega mojego eksmęża. Otworzyłam drzwi i spojrzałam na niego. Miał na imię Darek. Był starszy ode mnie o kilka lat. Zadbany, muskularny.

-Cześć Iza, co tak patrzysz, może byś mnie wpuściła- uśmiechnął się szyderczo.

-a tak, tak proszę wejdź

Zaprowadziłam go do salonu. Szybko zgarnęłam ubrania leżące na kanapie, na której po chwili usiadł. Miał jakieś papiery dla Karola. Spojrzałam na nie, i odłożyłam na stół. Usiadłam koło niego, a mój krótki szlafrok odsłonił sporą część uda.

-co tam u was słychać- Zapytał przełykając ślinę

- nie udawaj że nic nie wiesz, nie jesteśmy już razem-odparłam

-ale jak, dlaczego?- wyglądał na zdziwionego

-nie mam ochoty o tym rozmawiać.

-w takim razie nic tu po mnie- powiedział wstając

Zerknęłam na niego. Trochę rozmywał mi się obraz przed oczami ale widziałam jak patrzy na mnie przenikliwym wzrokiem. Nie mówiliśmy nic do siebie, wstałam i nachyliłam się nad stołem by podać mu papiery. Teraz dobrze mógł oglądnąć moje pośladki. Podszedł do mnie i zaczął całować mnie po karku. Zamknęłam oczy, odwróciłam się. Muskał mnie delikatnie po szyi a jego ręce błądziły po pośladkach. Wpił się w moje usta a ja oddałam mu namiętny pocałunek. Alkohol zrobił swoje. Tym razem to ja zaczęłam go całować po szyi schodząc coraz niżej i niżej. Odpiął swoje spodnie i ja nadal nie otwierając oczu zaczęłam lizać jego penisa. Chwyciłam jedną ręką jądra a drugą przesuwałam wzdłuż najszybciej jak tylko mogłam, ssąc całkiem mocno. On cicho sapał co mnie bardziej zachęcało do coraz szybszych ruchów. W pewnym momencie przydławiłam się, i na chwile zwolniłam, a to mu chyba przeszkadzało, więc wziął moją głowę w ręce i nadał swój rytm. Spuścił mi się do ust, lecz nie połknęłam jej i spłynęła mi po twarzy. Położył mnie na podłodze i zaczął całować po piersiach. Zataczał językiem koła wokół brodawek. Nie wiem nawet kiedy jego głowa była między moimi nogami. Zwinnie całował mnie po muszelce, przy tym wkładając palce w mokrą już cipkę. Minęła dosłownie chwila a po mnie przeszła fala orgazmu. Nie tracąc czasu momentalnie wszedł we mnie kucając przede mną. Chwilę później odwróciłam się i wziął mnie od tyłu. Jego ruchy były bardzo mocne, chwilowo nawet bolesne-ale przyjemne. Otworzyłam oczy kiedy skończył i poszedł do toalety. Cały czas myślałam (może chciałam myśleć) że robię to z Karolem, byłym mężem. Kiedy wyszedł byłam w wielkim szoku. Wyrzuciłam go z domu i skierowałam się do szafki po następną butelkę...

Warto odwiedzić również poniższe tematy: